Rozumie Pani to jest
kotly |pompka próżniowa |Wiersze

„Rozumie Pani, to jest mój posag. Otrzymałem go w spadku rodzinnym przed wyprawą do rzeczywistości. Zawsze będzie mi świecić owo migotliwe szkiełko, nasycone barwami i słońcem, ta panorama mikroświata, ach, jak cudownie znajoma, jaka
familijna! Owszem, chodzę do muzeów, czytam — czasem nawet dzieła naukowe — ale moja tradycja to jest tamto. Naiwny i uniwersalny, zrodzony z przypadku świat lądów, mórz, czasów i legend. W taki świat wyposażyła mnie kultura, reszty muszę się sam dorabiać wszystko, co odtąd się działo, było rozpinaniem tych widoczków na twardym blejtramie istnienia.
— droga od wyobrażeń do faktów, wielokrotne wchodzenie w rzeczywistość, wymacywanie skali, substancji, powierzchni. Wszystko i ciągle polega na jednym i tym samym na niewygodnym, zastanawiającym niedopasowaniu, na jednoczesnym aż tyle i tylko tyle — a przy tym trzeba ukryć, zataić tę oporność, postępować tak, jakby się z góry o wszystkim wiedziało. Park, gimnazjum, miłość — wojna — podróże — miasta. Wszystko już było umówione gdzieś dawniej (w szkiełku w ramkach) i raptem wyrastało przede mną, zawsze trochę nieoczekiwane i odmienne, niż sądziłem, cięższe lub wypuklejsze, węższe albo wyższe, a przede wszystkim — czego doprawdy nie przewidywałem — wypełnione płynną masą czasu, powodującą zamieszanie i bezład, z których znowu ukradkiem wyłaniał mi się mój drugi, gorszy świat wyobrażeń, skaleczony trwogą. I znów musiałem szukać rzeczy, faktów, rozpoznawać ich prawdziwe kształty, powierzać im moje widma — znów się dopasowywać, podciągać i udawać, że nic mnie nie dziwi.“(9)



Dzwonki polifoniczne |pasieka |gadżety ze skóry